Dzis jest jeden z takich dni, kiedy czlowiek ma ochote schowac sie pod koldre i nie wychodzic przez najblizszy miesiac. Cale szczescie, ze w taki dzien pojawia sie promyk slonca (czytaj listonosz) , ktory powoduje usmiech na naszej twarzy.
Moja buzia zaczela sie jeszcze bardziej cieszyc, kiedy okazalo sie, ze paczuszka, ktora przyniosl mi listonosz pochodzi z Rosji od naszej stalej dostawczyni naparstkow-Aleny.
W srodku znajdowaly sie cudownosci w kolorze niebieskim i zielonym zrobione przez Elene Povernowa.
Prawda, ze pieknosci?
Oprocz naparstkow, na wymiane ktorych bylysmy umowione Alena przyslala mi metalowy, bardzo delikatny naparstek i wisiorek w ksztalcie sowy.
Wymiany z Alena zawsze sa udane, ale do tego nie musze Was przekonywac, poniewaz wiekszosc z Was o tym doskonale wie :).