Dzis ze zdziwnieniem otworzylam drzwi listonoszowi,ktory sie do nich dobijal.Nie spodziewalam sie zadnej przesylki, wszystkie wymiany zakonczone, te ktore mialy dojsc -doszly, inne z daleka dojda pewnie dopiero po Swietach.Juz podpisujac listonoszowi potwierdzenie odbioru zerknelam na nadawce.Moja buzia zaczela sie smiac.Otoz taka cwaniara z Ciebie Marysiu , nic nie napisalas, nie "puscilas pary", ze wysylasz cosik do mnie.
Otoz zdziwisz sie Kochana, bo dokladnie w ten sam dzien -dokladnie kiedy Ty-az spojrzalam z ciekawosci na stempel na kopercie wyslalam do Ciebie maly prezencik.
Widocznie jednak poczta krolewska dziala nieco szybciej niz PP.Mam nadzieje, ze wszystkie przesylki ode mnie zdaza dotrzec do Was przed Swietami.
Uwielbiam takie niespodzianki, niezapowiedziane, a jeszcze bardziej uwielbiam ludzi, ktorzy je robia.
Marysiu dziekuje bardzo, bardzo za piekne naparstki, za urocze bransoletki(juz znalazly wlascicielki-mnie przypadla w udziale z brazowymi koralikami-pewnie dlatego, ze sie nie blyszczy ;) ) oraz za Swiateczne Zyczenia.
Popatrzcie jakie ladne skarby dostalam od Marysi.