W ostatni dzien roku 2014 pokaze Wam naparstki, ktore dostarczyl mi tata, podczas swojej ostatniej wizyty u mnie( ktora jeszcze trwa).
Pierwszy naparstek pochodzi ze Szwajcarii i przywiozla go z wycieczki znajoma taty.
Zamek Bobolice jest polozony na Jurze Krakowsko-Czestochowskiej i moj tato czesto tam bywa.Podczas ostatniej wizyty udalo mu sie kupic takie oto cudenko.Pasuje w sam raz do naparstkow z Olsztyna kolo Czestochowy i Ogrodzienca.
W Norwegii natomiast pracuje brat kolezanki z pracy mojego taty.Tak wiem, to zawile, ale nawet tak obcy ludzie, ktorych pewnie nigdy nie zobacze na oczy, angazuja sie moje naparstkowe hobby.
I ostatni juz naparstek, z miasta moich podrozniczych marzen-Lizbony, od znajomych taty.