Musze Wam sie przyznac,ze ja to grzeczna dziewczynka jestem ;) .
Wczoraj odwiedzil mnie znowu pan w czerwonym wdzianku*...
Przyniosl mi prezenty tym razem od Mikolajki z Dolnego Slaska.
Popatrzcie jakie piekne, polskie okazy otrzymalam:
Piekne recznie malowane: Ostrow Tumski
oraz Ratusz.
Metalowy czajniczek wzbogaci moja serie naparstkow w tym ksztalcie. Z Wroclawia jeszcze nie mialam.
Na Jarmarku Bozonarodzeniowym Mikolajka upolowala dla mnie taki piekny okaz z Boleslawca.
Mikolajka ma fantastyczna mame, ktora zawsze kupuje dla niej naparstki, ale jak widac, nie zapomniala rowniez o jej naparstkowych kolezankach. Takie oto cudenka dostalam z sanatorium w Ladku Zdroju.
Mama cudowna, ale bratkowa takze. O ile dobrze pamietam ma na imie Ania. Mikolajkowa bratkowa dostarczyla taki oto piekny naparstek z Kazimierza Dolnego:
Mikolajka ma fantastyczna rodzine. Ostatni naparsteczek, tym razem z Holandii przywiozl Mikolajce na wymianke mikolajkowy syn :) .Piekny, w moich ulubionym, kolorystycznym zestawieniu.
Kochana ta Mikolajka z cala swoja cudowna rodzinka i nie zapomniala rowniez o mojej corce-kolekcjonerce brelokow.
Marysiu dziekuje Ci Kochana za niespodzianke :).
* w UK listonosz nosi czerwone wdzianko ;)