Dzis pokaze Wam naparstki, ktore dotarly do mnie w roznych okolicznosciach i od roznych osob. Pochodza przede wszystkim z Europy.
Pierwszy metalowy jest z hiszpanskiego miasta Toledo.
Kolejny metalowy pochodzi z Walii, do ktorej ciagle nie udalo mi sie dotrzec.
Jeden jedyny nieeuropejski, z Republiki Dominikany (moj drugi w kolekcji z tego kraju).
Kolejny hiszpanski naparstek, tym razem z Lloret de Mar.
Ostatni naparstek jest porcelanowy i przywieziony z Austrii, prezentuje wiedenskie symbole.
Wiem, ze nie powalaja uroda, ale skoro znalazly sie juz w moim domu, nie potrafilam sie ich pozbyc.A Wy tez tak macie, ze pojawiaja sie u Was naparstki, moze nie za bardzo urodziwe, ale jednak majace dla Was TO COS i zostaja w gablotach?
