Kilka dni temu otrzymalam paczuszke z Hiszpanii.Alicia w zamian za polskie naparstki przyslala mi takie oto cuda:
Naparstek z Lourdes , miejsca ktore kiedys bardzo chcialam odwiedzic. Kiedy mialam moze 13 czy 14 lat, w moim parafialnym kosciele przebywali misjonarze. Opowiadali tak ciekawie o Lourdes, ze zapragnelam tam pojechac. Lata mijaly i jakos zapomnialam o tym marzeniu , dopiero ten naparstek przypomnial mi o mlodzienczych zainteresowaniach.
Drugi naparstek pochodzi z Urugwaju, z miasta Colonia.
Kolejny okaz z syntetycznej zywicy jest z miasta Avila w Hiszpanii.
Urocza para w strojach ludowych z Toledo.
Don Kochota zobaczylam po raz pierwszy u Ewci a zatem, kiedy Alicia pokazala go wsrod proponowanych do wymianki naparstkow, nie wahalam sie ani sekundy. On musial byc rowniez moj ;) .
Pozdrawiam Was serdecznie i zycze milego blogowania.


