Otrzymalam kolejne hiszpanskie naparstki od Moniki z bloga Trzymajac sie chmur .
Niestety ostatnio nie opuszcza mnie naparstkowy pech i albo naparstki przychodza uszkodzone (niestety pracownicy wszystkich swiatowych poczt nie za bardzo dbaja o przesylki, przerzucajac a nie przekladajac z miejsca na miejsce), albo sama je skutecznie oszpecam podczas odpakowywania :-(.
Tym razem czarownica zostala pozbawiona nosa.Nie wiem tylko kto jej to zrobil, czy ja czy ktos,komu nie chcialo sie pomyslec, ze w srodku koperty znajduje sie cos delikatnego.
Nie wazne, czarownica z nosem czy bez jest urocza.
Naparski z Cantabrii przywiozl dla mnie Moniki mezczyzna. Fajnie, ze pamieta o mojej pasji podczas swojej pracy.
Cantabria jest regionem w polnocnej Hiszpanii, polozona nad Oceanem Atlantyckim.Stolica regionu jest Santander.
A ponizej naparstki w strojach ludowych :
I moja ulubiona krowka smieszka:).
Marcin wstrzelil sie w me gusta idealnie.Ostatnio odchodze od zbierania naparstkow z kalkomania.Oczywiscie, jezeli od kogos takowy dostane to rowniez sie ciesze, ale takie nietypowe sprawiaja mi wielka radosc :).
Dziekuje jeszcze raz!