Od czasu do czasu pojawiaja sie moim domu naparstki, ktore musze pokazac w zbiorowym poscie.Sa zazwyczaj z "roznych parafii" i musialabym poswiecic kazdemu osobny wpis.
Pierwszy pewterowy telefon.
Drugi naparstek znaleziony przez mojego syna doslownie "na ulicy".
To taki typowy metalowy, krawiecki sprzet.
Do mojej kolekcji Brytyjskich Ptakow dofrunal kolejny okaz:
zielona zieba
Nastepne naparstki to urodzinowe prezenty.Chociaz urodziny mialam juz dawno, bo w styczniu,to moje opoznienie w publikowaniu postow doprowadzilo, ze dopiero teraz moglam Wam je pokazac.
Pierwsze dwa z serii Muminkow dostalam od najstarszego syna:
Mala Mi
oraz Tata Muminka.
Niestety ceny muminkowych naparstkow przyprawiaja o zawrot glowy w zwiazku z tym na chwile obecna mam tylko te dwa w swoim zbiorze.
Kolejne dwa to prezent od sredniego syna:
Nie naparstek a uroczy talerzyk z wytworni Wedgwood dostalam od starszej corci:
Ostatni prezent od meza i mlodszych dzieciakow:
komplet naparstkow
Franklin Mint's Thimbles of the World's Greatest Porcelain Houses.
Nie myslcie sobie, ze moj maz to tak siedzi w temacie naparstkowym i wie co ja bym chciala na urodziny dostac.Oczywiscie kazal mi sobie wybrac prezent i go samej znalezc ;-).On tylko sfinansowal.
O tym zestawie napisze osobny post.
