Ostatnio troszke zaniedbalam moje naparstkowe hobby.Mam nadzieje, ze motywacja wroci i znowu z radoscia bede wyczekiwac nowych okazow do swojej kolekcji.
Juz jakis czas temu dotarla do mnie kolejna (chyba juz 3) wymianka z Carmela z Ceuty.
Niestety postanowilam , ze bedzie to juz moja ostatni wymianka z nia.
Do poprzednich wymianek nie mam zadnych zastrzezen, ale niestety ta ostatnia okazala sie kompletna porazka.
Umowilysmy sie na wymianke 9-naparstkowa.
Moje zdziwienie bylo dosyc spore, kiedy po otworzeniu koperty, wyjelam naparstkow sztuk 5.
Napisalam do Carmeli, byla zdziwiniona.Wytlumaczyla mi, ze widocznie mnie z kims innym musiala pomylic.Niestety pozostalych 4 naparstkow, ktore sobie wczesniej wybralam, juz nie miala.
Wybralam zatem inne.
Wszystkie naparstki mialy pochodzic z Malagi i mialy byc recznie malowane.
Kiedy przyjrzycie sie zdjeciom, sami zauwazycie, ze naparski nie sa nowe,
Uszkodzenia z cala pewnoscie nie powstaly podczas "podrozy" do mnie.
Naparstki maja uszkodzone szkliwo, liczne "pajeczynki" i odpryski.
Najbardziej jednak mnie wkurza to, ze umowilysmy sie na wymiane naparstkow z Malagi a dostalam np. z Toledo, czy Tarify....Taka mala roznica...
No dobrze, to jeszcze jestem w stanie zaakceptowac.Ale zupelnie nie rozumiem, no nie"kumam" najzwyczjaniej, dlaczego, ktos mi wciska meksykanski naparstek recznie malowany jako hiszpanski?
I na koniec...Sama zazwyczaj dodaje jakis drobiazg do wymianek, czasami sa to slodycze, herbatki, a czasami naparstek.Naparstek, ktory pochodzi z kraju, a ktorego ja pochodze, lub kraju w ktorym mieszkam.
Nie lubie, jak ktos wciska mi bubla jako "prezent", bo sam go nie potrzebuje. Angielskich naparstkow z kalkomania kwiatuszkowa mam pod dostatkiem.
Niestety a moze stety moje wymiankowe preferencje bardzo sie zmienily w czasie ostatniego roku, wymagania nieco wzrosly.Nie kolekcjonuje juz jak kiedys wszystkich naparstkow.Staram sie sama wybierac, to co mi sie podoba.Oczywiscie wszystkie naparstki z podrozy od znajomych, czy rodziny przyjmuje bardzo chetnie.Natomiast nie kupuje juz masowo kalkomanii z kwiatuszkami i zwierzaczkami.
Przepraszam , ze sie tak uzewnetrznilam, mam nadzieje, ze nikogo z Was nie urazilam.
W chwili obecnej nie jestem juz na etapie ILOSCI, ale JAKOSCI posiadanych naparstkow.
Pozdrawiam Was serdecznie i zycze wszystkim udanych wyianek :).