Z cala pewnoscia takiego wpisu na blogu jeszcze nie bylo. Bo nie bylo takiej okazji. Kazdego roku oczywiscie obchodze urodziny, jednak te byly wyjatkowe. Skonczylam ....dziesci lat, polowe swojego zycia (mam nadzieje, ze bedzie mi dane przezyc jeszcze raz tyle samo ).
Nie zrobilam zadnych podsumowan, ale planow mam wiele. Trzeba brac zycie za rogi, bo ucieka szybko i korzystac ile sie da, bo jestesmy tu tylko na chwile.
Weekend spedzilam w domu w towarzystwie kochanego meza, cudownych moich dzieci i moich serdecznych przyjaciolek Marty, i Anety oraz ich mezow.
To byly cudowne, niezpomniane chwile.
Maz mnie totalnie zaskoczyl...zamowil dla mnie tort w ksztalcie mojego pierwszego naparstka :).
Bylam ogromnie wzruszona, poniewaz nie spodziewalam sie az takiej niespodzianki.
R. zaskoczyl mnie rowniez tym, ze pamietal, ktory z moich naparstkow rozpoczal kolekcje :).
A to ja z moim naparstkowym tortem. To moje pierwsze zdjecie na blogu :).
Wsrod wielu prezentow, ktore dostalam tego dnia, chcialam Wam pokazac jeden, ktory jest w temacie naparstkowego bloga.
Od najstarszego syna dostalam...zestaw szesciu pewterowych, recznie pomalowanych naparstkow przedstawiajacych bajke "Piotrus Pan".
Swoje urodziny bede celebrowac jeszcze od 11 do 18 lutego, poniewaz moj tato sprawil mi ogromna niespodzianke i zasponsorowal wyjazd do miasta, o odwiedzeniu ktorego marzylam wiele, wiele lat.
Natomiast 5 marca spedze urodzinowy weekend tylko i wylacznie w towarzystwie moich kochanych przyjaciolek . Pojedziemy do pieknego Yorku.
Chcialam jeszcze raz podziekowac wszystkim naparstkowym znajomym, ktorzy poprzez Facebooka zlozyli mi zyczenia. Niestety bylam bardzo zajeta w miniony weekend i nie mialam czasu dziekowac kazdemu z osobna. Jestescie kochani.